7. MICROMUJER
Sírvete a ti mismo.
Zacząłem więc pisać. Rzeczy obrzydliwe i szkaradne były dla mnie najciekawsze. Budziły w czytelniku strach i lęki, a jak wiadomo, strach jest najstarszą i najpotężniejszą emocją znaną ludzkości. Tak więc w powieści Micromujer, opisałem Agatę. Z perspektywy czasu sądzę że była moją największą inspiracją. W Micromujer zbudowałem napięcie tworząc bohatera tak wielowarstwowego, że czytelnik 'odkrywający' ją po każdym przeczytanym zdaniu, widział ją z co raz to bardziej spaczonej perspektywy.
Hipólito przychodził teraz codziennie. Jego obecność zaczęła mnie denerwować. Przez jego niezdarne, pijackie umizgi nie mogłem się skupić na Agacie. Ona nie była przy nim sobą. Wychodziła dla niego z roli, nakładała maskę twardej baby, gdzie w istocie nią nie była.
Pewnego razu zdarzyło mi się zaspać do pracy,
idąc szybkim krokiem zauważyłem znajomą twarz. To był Hipólito. Szedł przede mną niepewnym krokiem, był jednak wyprostowany, przez co wydawał się być bardziej męski. Koszulę miał wyprasowaną, buty napastowane a w ręku trzymał bukiet z kilku róż. Wyglądał zupełnie jak nie on. Nagle stanął w miejscu. Nie miałem czasu aby z nim porozmawiać, minąłem go szybko pozdrawiając go w przelocie. Nawet nie zwrócił na mnie uwagi.
Przyszedł kilkanaście minut po mnie, jednak już bez kwiatów, z włosami zmierzwionymi jak zawsze, z koszulą nie dopiętą, zgarbiony cały i tak jak zawsze, miał na sobie ten Hipólitowy, krzywy uśmieszek. To było dziwne, lecz z powodu mojej niechęci do niego, szybko przestałem o nim myśleć.
Wieczorem widząc jak Agata wyprowadza go pijanego z kawiarni, zauważyłem jego przepity wzrok zawieszony na niej. Wtedy zrozumiałem. Nigdy nie widziałem takiego bólu i tęsknoty w jednym spojrzeniu. Hipólito nie przychodził tu dla kolejnego kieliszka. Przychodził tu dla niej. Obserwował ją jak ja, i jak ja, zakochał się w jej długim warkoczu, dużych piersiach, starej spódnicy w kratę, w jej głośnym śmiechu, ale też w smutku i niedoli: w każdym jej problemie. Różnica była jedna - on pragnął jej szczęścia, ja kochałem jej tragedię.
Przestraszyłem się swoich żądzy i zrobiłem to, w czym jestem najlepszy - uciekłem.
Według niektórych krytyków ''Micromujer'' była pierwszym z dzieł w którym autor nawiązuje do swojej mamy. Aravena opisując główną bohaterkę buduje pomnik zmarłego rodzica. Ta interpretacja podziela fanów autora, znaczna część twierdzi że to fikcja, jakoby w dziele przejawia się wątek miłosny autora z bohaterką.

Komentarze
Prześlij komentarz